28 Sty Brak komentarzy admin Finanse ,

Nagminnie i w różnych formach mówimy o odkładaniu pieniędzy. Termin oszczędzanie występuje w szeregu reklam czy to w tv albo w radiu. Ciężko jednoznacznie określić to zjawisko. Dla niektórych to tańszy produkt, tańsza usługa, promocja cenowa lub super gratis do wykonanych zakupów. Dla pozostałych zaś, odłożenie części funduszy na konto – tzw. namacalne korzyści pochodzące z „oszczędzania”. I nie sposób pogrupować tych działań w sposób jednoznaczny, to wszystko jednakże idzie do pewnego celu – korzyści dla nas płynących. Czy umiemy oszczędzać? Rozważmy w początkowej kolejności możliwości, które na co dzień mamy jak również z których korzystanie po pierwsze, nic nas nie kosztuje, i po wtóre, może dodać się do realnych oszczędności we własnym rodzimym budżecie. Masowo występującym elementem promocyjnym są gazetki promocyjne osiedlowych marketów. Fakt, w ciągu tygodnia ze skrzynki wyciągamy ich mnóstwo, co może w pewnym stopniu denerwować, natomiast należałoby jednak skoncentrować się chwilę i przejrzeć dokładnie przed wyrzuceniem ich do śmieci. Dlaczego? Różnice w wartościach artykułów spożywczych nabywanych w sklepach w tym samym mieście, miasteczku, dzielnicy, sięgają wielokrotnie 30%. Przyjrzyjmy się prostemu przykładowi. Identyczny jogurt wypijany regularnie na śniadanie nabyty w sklepie X kosztuje nas 1,35 zł ale w sklepie Y, oddalonym od sklepu X o 5 minut drogi, w ostatniej promocji 0,95 zł. Różnica w cenie wynosi 40 gr. Termin przydatności do spożycia wspomnianego produktu, kończy się za 21 dni, w związku z tym możemy zaopatrzyć się w całkiem spory zapas produktu. Co więcej, nie musimy robić zakupy w naszym „ulubionym” supermarkecie lecz w tym najtańszym danego dnia! Dlaczego najtańszym aktualnie? Ponieważ oferty promocyjne zmieniają się średnio w każdym tygodniu. Najtańszy dyskont w poprzedni tygodniu może być najdroższym w drugim. Koncentrujemy się na znacznych towarach. Wspomniany jogurt wypijany przez nas na śniadanie to jednorazowo 0,40 zł mniejszy wydatek dla naszego budżetu. W skali tygodnia dostarcza nam już wtedy sumę rzędu 2,80 zł. Przyjmijmy, że nie tylko my gustujemy w dobrych śniadaniach i drugi członek naszego domowego budżetu zjada na śniadanie omawiany jogurt. Pomnóżmy w takiej sytuacji realne oszczędności x2! 5,6 zł w skali 7 dni w przypadku tylko jednego towaru? To prawdopodobnie sporo. Nie bójmy się robić małych „zapasów”. Trochę więcej artykułów, nabytych w promocyjnej cenie, z datą przydatności umożliwiającą realne skonsumowanie, ułatwi nam zaoszczędzić trochę pieniędzy. A czemu by nie analizować regularnie występujących się promocji? Nie przeznaczyć 15 minut na analizę ofert specjalnych, promocji dnia albo jak to ładnie nazywane jest poprzez różne supermarkety, żeby przyczynić się do pewnych oszczędności w rodzinnym budżecie domowym? Sprawa jest prosta, a tak nagminnie ignorowana lub pomijana przez nas. Nierzadko inspirujemy się wygodą, wybierając się na dłuższe zakupy do bliskiego dyskontu, pomijając to, co oferuje konkurencja nie uświadamiając sobie, iż możemy zaoszczędzić całkiem sporo gotówki. Zastanówmy się nad tym jak niedużo potrzeba aby odłożyć całkiem sporą sumę do wydania na coś extra. Wystarczy łatwy rachunek, prosty arkusz kalkulacyjny, kilka obliczeń jak i ocena prawdziwych zalet które potrafimy mieć, a o których faktycznie nierzadko zapominamy.